22 października 2020 przejdzie do historii jako dzień, w którym po latach ataków na prawa kobiet prawica w końcu dopięła swego i drastycznie ograniczyła prawo do aborcji. Tym razem to nie władza ustawodawcza ani nie egzekutywa stały się narzędziem w rękach konserwatystów, ale ta hołubiona przez opozycję władza sądownicza. Ci, którzy mają stać na straży konstytucji, interpretować ją, czyli sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, okazali się czystej wody reakcjonistami. Czy trzeba bardziej dobitnego dowodu, że cały ustrój burżuazyjnej III RP jest antykobiecy, antyrobotniczy, antyludzki? Skoro według oficjalnej wykładni kamień węgielny tego państwa – czyli jego ustawa zasadnicza – nakazuje kobietom rodzić wbrew ich woli? Powoływać na świat dzieci naznaczone przerażającymi deformacjami i strasznymi chorobami, tylko po to by konały w męczarniach, przysparzając nieuleczalnej traumy ich rodzicom?

Dokument ten, po głębokiej dyskusji na wszystkich poziomach Międzynarodowej Tendencji Marksistowskiej trwającej cały miniony rok, został jednogłośnie zatwierdzony przez Światowy Kongres IMT pod koniec lipca 2018 r., pierwotnie pod tytułem Teoria marksistowska i walka z ideami obcymi klasowo. Jego celem jest zarysowanie granicy między marksizmem a zbiorem idealistycznych i postmodernistycznych obcych klasowo idei, które przez pewien czas wpływały na warstwę aktywistów w kręgach akademickich i są obecnie w reakcyjny sposób wykorzystywane w międzynarodowym ruchu robotniczym.

Przez świat przechodzi fala strajków klimatycznych. W przeciągu ubiegłego roku w trakcie kilku dni akcji na skalę światową, miliony młodych ludzi z ponad stu krajów opuściły zajęcia szkolne, aby dołączyć do protestów „Piątków dla przyszłości”, domagając się natychmiastowych działań przeciwko kryzysowi klimatycznemu.