Hans-Gerd Öfinger (1955-2021)

Pandemia Covid-19 zbiera krwawe żniwo. Ruch robotniczy utracił kolejnego wspaniałego rewolucjonistę w osobie Hansa-Gerda Öfingera. My, marksistki i marksiści skupieni w Czerwonym Froncie, straciliśmy przyjaciela. Tow. Hans od samego początku naszych kontaktów z IMT okazywał nam wsparcie i interesował się rozwojem CF. Upamiętniając Jego osobę publikujemy tłumaczenie pożegnalnego artykułu napisanego przez Alana Woodsa.


Właśnie dotarła do mnie smutna wiadomość o śmierci mojego starego towarzysza i przyjaciela, Hansa-Gerda Öfingera. Był to dla mnie wielki szok i ostatnia rzecz, jaką spodziewałem się usłyszeć. Zaledwie kilka tygodni temu wysłałem do niego e-mail, gdy dowiedziałem się, że zarówno on, jak i jego córka Rosa zachorowali na COVID-19. Odpisał, że wraca do zdrowia i z niecierpliwością czeka na swój powrót do pracy rewolucyjnej.

Oto co odpisał:

„Cześć Alan,

„Dziękuję, że o nas pomyślałeś, za życzenia powrotu do zdrowia i słowa otuchy. Rzeczywiście, pozytywny wynik testu Covid 19 tydzień temu pod koniec trudnej zimy był szokiem dla nas wszystkich. […]

„Teraz musimy skoncentrować nasze siły na walce z wirusem. Po powrocie do zdrowia wrócimy z wigorem do budowania organizacji.

„Przeczytam uważnie [dokument] Perspektywy Światowe i z niecierpliwością będę oczekiwał następnego spotkania IEC online. Myślę, że wszyscy tęsknimy za dniem, kiedy w końcu będziemy mogli spotkać się ponownie…”

Niestety, nie będziemy mogli się teraz spotkać. Towarzysza Hansa-Gerda nie ma już z nami, pozostawił po sobie pustkę, którą trudno będzie wypełnić.

Z tego, czego się dowiedziałem z krótkiej wiadomości od jego żony i towarzyszki, Marii Clary, okoliczności jego śmierci były naprawdę tragiczne. Wydawało się, że wraca do zdrowia (jak napisał mi w swoim liście), a ostatnie testy wyszły negatywnie. Okazało się jednak, że radość ta była przedwczesna .

[Hans] dostał gorączki i miał problemy z oddychaniem. Odszedł w piątek rano. Jego śmierć była tym bardziej wstrząsająca, że nastąpiła zupełnie niespodziewanie. Jest to straszny cios dla Marii Clary i Rosy, a także dla wszystkich członków Międzynarodówki.

Po raz pierwszy spotkałem Hansa-Gerda w latach 70-tych, w burzliwym okresie międzynarodowej walki klasowej, kiedy dołączył do ówczesnej CWI – starej Międzynarodówki, założonej i zainspirowanej przez wybitnego teoretyka i lidera Teda Granta.

Było to w 1974 roku, kiedy Hans, będący jeszcze nastolatkiem, rozpoczął pracę nad budową niemieckiej sekcji Międzynarodówki.

Wiem, że Ted Grant miał ogromny i trwały wpływ na młodego Hansa-Gerda – i to było dla niego światłem przewodnim przez resztę jego życia. Podobnie jak Ted Grant, Hans-Gerd był zawsze oddany teorii. Miał bardzo bystry umysł i głęboką wiedzę na temat teorii marksistowskiej. Jestem pewien, że to właśnie podtrzymywało go na duchu i prowadziło przez najtrudniejsze chwile.

Jako człowieka, zawsze uważałem go za bardzo ludzkiego, przystępnego i sympatycznego. Zawsze był skory do żartów. Jednym z jego ulubionych żartów było zadręczanie nas na spotkaniach międzynarodowych swoim specyficznym wykonaniem starej niemieckiej pieśni Oh Du Lieber Augustin, w której zapałem nadrabiał to, czego brakowało mu w wykształceniu muzycznym.

Kiedy w 1992 roku doszło do rozłamu w Militant, Hans-Gerd nie zawahał się ani na chwilę. Natychmiast stanął po stronie Teda Granta, chociaż oznaczało to bycie w mniejszości. Tylko żałośni tchórze i oportuniści chowają się za większością.

Engels napisał: „Marks i ja byliśmy w mniejszości przez całe nasze życie i byliśmy dumni z tego, że byliśmy w mniejszości”. Podobnie jak oni, Hans nigdy nie bał się być w mniejszości i walczyć o idee, w które wierzył.

Później odegrał bardzo ważną rolę w budowaniu Międzynarodowej Tendencji Marksistowskiej. Była to ciężka praca w bardzo niesprzyjających okolicznościach. Większość starych kadr sekcji niemieckiej została zdemoralizowana przez intrygi biurokratycznego reżimu [Petera] Taaffe. Odeszli oni jeszcze przed rozłamem.

Ale Hans-Gerd, wraz ze swoją życiową towarzyszką i partnerką życiową Marią Clarą, towarzyszem Christophem i kilkoma innymi osobami, kontynuował swoją działalność z niezłomną determinacją.

Ta żelazna determinacja była jedną z najbardziej godnych uwagi cech tego towarzysza. Czasami mogło to wyglądać na zwykły upór. Ale ten sam upór jest niezbędną cechą każdego prawdziwego rewolucjonisty. To właśnie on pozwala nam działać dalej, bez względu na wszelkie trudności i przeszkody.

I to właśnie zrobił Hans-Gerd. Bronił idei w które wierzył, nawet podczas najcięższych prób. Pamiętam, że to było to, co Ted zawsze zwykł mówić żegnając towarzysza: „Trzymaj w górze Czerwony Sztandar”.

I towarzysz Hans-Gerd robił to do samego końca.

To dzięki niemu IMT ma dziś kwitnącą sekcję niemiecką, składającą się z nowego pokolenia młodych rewolucjonistów. Głęboko wierzymy, że będą oni kontynuować walkę, którą Hans-Gerd rozpoczął tak wiele lat temu, a inspiracja, której dostarczył, pozwoli im prowadzić ją do końca.

Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które chciałbym powiedzieć o tym niezwykłym człowieku. Ale ostatnie słowa pozostawię wierszowi z najmocniejszym zakończeniem, który utkwił mi w pamięci od czasów szkolnych. Nigdy nie mogłem go odszukać ani przypomnieć sobie, kto go napisał, aż pewnego dnia Hans-Gerd powiedział mi, że w końcu go odnalazł. Zawsze sądziłem, że nosi tytuł Die Fechter (Szermierze), ale myliłem się. Jest ona autorstwa wielkiego niemieckiego poety Josepha F. von Eichendorffa i nosi tytuł Trost, co oznacza pocieszenie. Kończy się następującymi słowami:

Im Walde da liegt verfallen
Der alten Helden Haus,
Doch aus den Thoren und Hallen
Bricht jährlich der Frühling aus.
Und wo immer müde Fechter
Sinken im muthigen Strauß,
Es kommen frische Geschlechter
Und fechten es ehrlich aus.

W lesie leży upadły
Dom dawnych bohaterów,
Ale z jego starych bram i sal
Co roku wiosna przychodzi jak przepowiedziano.
I gdy tylko dwóch szermierzy upadnie tonąc
U kresu swych sił i potęgi,
zawsze przyjdą nowe pokolenia.
Które do końca walczyć będą w dobrej walce.

Nasze najserdeczniejsze pozdrowienia, miłość i solidarność kierujemy do Marii Clary i Rosy. Wiedzcie, że wszyscy członkowie Międzynarodówki stoją u Waszego boku w tych tragicznych chwilach.

Alan Woods 27 marca 2021 r.